niedziela, 31 maja 2020

Refleksja po 3 miesiącach kwarantanny


Jutro wracam na uczelnię, żeby odrobić zajęcia laboratoryjne, a w sobotę wracam do pracy. Kolejny dni przyniosą powrót na rurkę i mam nadzieję, że na zajęcia stretchingu... powoli świat zaczyna wracać do normy i chociaż wydaje mi się, że przed nami jeszcze długa droga do zupełnej normalności, to każdy krok do przodu cieszy niesamowicie... zdecydowanie jest w tym prawda, że kwarantanna nauczyła doceniać bardziej. I chociaż zawsze wydawało mi się, że potrafię cieszyć się z małych rzeczy i doceniać to co mam, to okazało się, że można jeszcze bardziej! 

Przez całą tą przedłużoną kwarantannę nie wypowiadałam się zbyt dużo co o tym wszystkim myślę, ale naszło mnie kilka refleksji, którymi postanowiłam się z Wami podzielić, bo może dzięki temu zainspiruję lub zmotywuję...

sobota, 16 maja 2020

Kazimierz Dolny | Weekendowy przewodnik


W kwietniu minął rok od naszego 1-rocznicowego tripa do Kazimierza Dolnego, a ja robiąc prezent już na 2 rocznicę dla mojego chłopaka, a dodatkowo w tym samym czasie prowadząc podróżniczy tydzień po Polsce na insta (@karinasaktura, wpadnij po podróżnicze inspiracje!) ciągle miałam styczność ze zdjęciami z Kazimierza, co sprawiło, że bardzo zatęskniłam za tym lekko magicznym, tajemniczym klimatem miasta i za tymi ciszą i spokojem, które kryły się tam jeszcze przed turystycznym sezonem (i bardzo polecam taki przed-sezonowy czas w Kazimierzu, jeśli potrzebujesz odetchnąć i odpocząć)! Stąd też zrodził się pomysł na kolejny przewodnik, tym razem właśnie po Kazimierzu... 


Kilka słów o Kazimierzu

Kazimierz Dolny to małe miasteczko położone nad Wisłą, liczące zaledwie około 2600 mieszkańców. Jego założenie oraz budowę zamku obronnego legenda przypisuje Kazimierzowi Wielkiemu. Kazimierz co roku przyciąga tysiące turystów, szczególnie w wakacje i długie weekendy. Za to przed sezonem, czyli np. tak jak my byliśmy tam na początku kwietnia,  można znaleźć w Kazimierzu ciszę i spokój, a dzięki temu naprawdę odetchnąć i odpocząć.

Kogut Kazimierski

To symbol Kazimierza, a maślane koguty z pieca znajdziecie w piekarniach i na malutkich wózkach straganowych na Rynku. Koło Piekarni Szarzyński, która od lat specjalizuje się w wypiekaniu kogutów, stoi nawet ogromny drewniany kogut, przy którym (albo na którym, haha!) można zrobić  sobie zdjęcie. W tej piekarni udało nam się upolować także urocze i pyszne ciastka z motywem koguta. A w sklepie spożywczym na Rynku znaleźliśmy nawet wino w butelce o kształcie koguta!


czwartek, 30 kwietnia 2020

Kamari + Fira + czerwona, biała, czarna plaża + wulkan | Santorini cz.II


Bardzo się cieszę, że I część przewodnika po Santorini została tak fajnie odebrana, czas na II część, w której skupię się na drugiej połowie naszego pobytu na wyspie. Z Oii przenieśliśmy się na wschodnią stronę wyspy, gdzie znajdują się czarne plaże. Nasz hotel znajdował się w Kamari, bardzo turystycznej miejscowości. Kamari okazało się też taką naszą bazą wypadową, bo udało nam się zobaczyć podczas tych kilku dni stolicę - Firę oraz Akrotiri (ruiny starożytnego miasta), czerwoną i białą plażę i wulkan! 

Transport

Po wyspie najlepiej poruszać się autem, chyba że ma się mniej niż 21 lat i tego auta nie można wypożyczyć. Czyli nasza sytuacja! Wtedy (i nie tylko wtedy) można przemieszczać się po Santorini lokalnymi autobusami co jest też opłacalne, bo ceny biletów wahają się z tego co pamiętam między 1,5 a 2 euro. Nietypowe jest to, że wszystkie autobusy kursują tylko z i do Firy, co oznacza, że jeśli chce się przejechać np. z Oii do Kamari trasa wygląda następująco: Oia-Fira i przesiadka w autobus Fira-Kamari. W miasteczkach jest zwykle po kilka przystanków w różnych miejscach, więc nie musicie wysiadać na jednym konkretnym. Myślę, że najlepiej zobrazuje Wam to mapka, którą wkleiłam poniżej. Autobusy w sezonie jeżdżą naprawdę często, co 15 lub 30 minut, ale są też bardzo zatłoczone. Czasami tak bardzo, że nie uniknie się mocnego przytulania z nieznajomymi ;)


Ta mapka towarzyszyła nam w czasie całego wyjazdu🚌


Przystanek koło naszego hotelu w Finikii🌺

wtorek, 31 marca 2020

#zostańwdomu i gotuj | 3 proste fit przepisy z bananem, kakao, miodem i gorzką czekoladą


Wiem, że to nie jest łatwy czas, ale widzę w nim światełko. Są nim rzeczy, które kocham i na które mam na nie teraz więcej czasu. Pasje, które mogę teraz na spokojnie rozwinąć. Jedną z takich rzeczy jest eksperymentowanie z różnymi fit przepisami w kuchni. Na studiach miałam sporo na głowie, więc wpadłam trochę w taką rutynę - kupowałam to co znałam, gotowałam to co znałam, byle by szybko załatwić zakupy, byle by szybko zrobić jedzonko i już lecieć dalej na uczelnię, trening czy do pracy. Teraz nie próżnuję! Przekopuję instagrama w poszukiwaniu inspiracji (i tego efekty można zobaczyć w tym poście, bo podrzucam Wam przepisy i od innych fit dziewczyn, koniecznie je zobaczcie, bo są kopalnią pomysłów), ale też sama tworzę nowe receptury i połączenia. Szczególnie spodobało mi się wymyślanie zdrowszych wersji moich ulubionych ciast!

A ponieważ lubię kulinarną fotografię i chciałabym, żeby przepisy które nie są uwiecznione na moim feed'zie na instagramie, a tylko na instastory, dłużej żyły to przychodzę z postem, który, mam nadzieję, zainspiruje Was do ruszenia tyłeczka do kuchni i spróbowania zrobienia czegoś nowego, innego niż kolejne kanapki. Przepisy są na słodko, więc może to będzie pierwszy krok próby ograniczenia słodyczy? Chciałam też pokazać produkty, które są must have w mojej szafce i można wykorzystać je naprawdę na różne sposoby - czy to jako bazę czy jako dodatek. Dzisiaj w roli głównej naturalne kakao, miód, banany i gorzka czekolada.


🍌  🍫   🍯


Chciałabym też żebyście zaopatrzyli się w te produkty świadomie, dlatego zacznę od szybkiego i prostego wyjaśnienia ich właściwości:

Naturalne kakao - (które przy okazji jest głównym składnikiem gorzkiej czekolady) jest bogate w magnez oraz przeciwutleniacze, które działają regenerująco i energetyzująco na komórki, pomagają chronić naczynia krwionośne przed uszkodzeniami i zmniejszają ilość złego cholesterolu.

Miód - jest bogaty w wiele witamin i składników mineralnych, ma działanie detoksykujące i antybakteryjne. Jest zdrowszym zamiennikiem cukru, ma też o 80 kcal na 100g mniej.

Banany - są bogate w potas, zawierają go 358mg/100g produktu i dzięki temu obniżają ciśnienie tętnicze. Są też źródłem magnezu, który ma antystresowe właściwości.

Gorzka czekolada zawiera wiele wartościowych składników, takich jak magnez, potas, żelazo, spożywanie jej w umiarkowanych ilościach może pozytywnie wpłynąć na pracę mózgu, mięśni i układu krwionośnego. Dochodzą tu także dobre właściwości kakao, będącego jej głównym składnikiem. Jednak nie można zapomnieć, że w czekoladzie znajduje się też sporo tłuszczu, głównie nasyconych kwasów tłuszczowych, które podnoszą stężenie frakcji LDL cholesterolu, zwiększając tym samym ryzyko wystąpienia miażdżycy. Jest w niej i dużo cukrów prostych, których nadmiar zwiększa ryzyko wystąpienia otyłości oraz cukrzycy. Dlatego należy jeść ją z rozsądkiem ;)


1. Kremowa bananowa jaglanka

 Składniki:
  • 1 duży banan
  • 40g płatków jaglanych
  • Mleko ryżowe 
  • Płatki migdałów 10g
  • 2 tafelki gorzkiej czekolady

Jeśli chodzi o mleko ryżowe to polecam z Alpro z posmakiem wanilii, jest genialne! Banana rozgniatamy widelcem. Na małym ogniu gotujemy płatki jaglane na mleku ryżowym razem z bananem i płatkami migdałów. Wierzch ugotowanej jaglanki można udekorować gorzką czekoladą (równie dobrze możesz dodać inne ulubione składniki!). Czekolada pod wpływem ciepła może lekko się rozpuścić u dołu... mniam, najlepszy efekt! A co do czekolady to polecam te z Lindta, bo są nawet 90 czy 100%, ostatnio też udało mi się dorwać 80% z Wedla.


czwartek, 19 marca 2020

Oia | loty, hotel, restauracje, porady | Santorini cz.I

W zeszłoroczne wakacje razem z moim chłopakiem na własną rękę odbyliśmy podróż życia, wymarzone Santorini zostało wykreślone z listy 'must to see' ♥ Był to też mój prezent na 20 urodziny ode mnie dla mnie! Chciałam wyciągnąć z tego wyjazdu najwięcej jak się da, zobaczyć jak najwięcej, a przy tym odpocząć i trochę się rozpieścić, bo w końcu to zmiana kodu na 2 z przodu ;) Wyszłam też z założenia, że w końcu Santorini to droższy kierunek i nie wiadomo czy jeszcze kiedyś uda mi się tam wrócić, więc nie chciałam żałować, że coś sobie odpuściłam. Choć teraz wiem, że wrócę na pewno, bo zakochałam się, Santorini jest totalnie w moim klimacie!

Podczas podróży byliśmy po dwóch stronach wyspy - zachodniej w Oii i wschodniej w Kamari. W tym poście skupię się na pierwszej połowie wyjazdu, czyli na pobycie w najsławniejszym i najpiękniejszym miasteczku na całym Santorini - Oii!

1. Loty - jak w rozsądnej cenie dostać się na wyspę

Lecieliśmy z Modlina, z przesiadką w Atenach, na lotnisko w Firze. Loty na wrzesień rezerwowaliśmy z dużym wyprzedzeniem, bo już w lutym - żeby trafić na dobrą cenę, choć przede wszystkim chodziło też o wcześniejszy większy wybór hoteli i ich lepszą cenę. Co do lotu - to był mój pierwszy raz z przesiadką, więc byłam mega podekscytowana! Okazało się, że to naprawdę nieskomplikowane i nie ma czym się stresować, jeśli mamy mądry zapas czasu, a nasz samolot nie jest opóźniony. Wracaliśmy Fira-Ateny-Modlin. Za bilety dla dwóch osób do Aten zapłaciliśmy 680 zł, do Firy 360 zł. Z powrotem z Santorini do Aten 170 zł i do Warszawy 520 zł. W cenie oboje mieliśmy walizki podręczne.

lądowanie, Ateny

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia