sobota, 31 października 2015

Jesienny zestaw

Tak jak mówiłam, prezentuję oficjalny wygląd mojego jesiennego zestawu. Kupiłam to co naprawdę mi się spodobało i jestem z tego bardzo zadowolona. Ciągle kreuję swój styl i coraz mocniej czuję, że idę w dobrą, oczywiście dla mnie, stronę. Jeśli chodzi o poszczególne rzeczy, to mogę powiedzieć, że narzutka jest bardzo mięciutka i dość ciepła, więc dobrze sprawdziła się teraz, kiedy nie ma jeszcze tej chłodniejszej części jesieni. Szal to dziewczęcy akcent, jest duży i cieplutki. A buty to moja wielka miłość! Prezentują się naprawdę pięknie. Udało mi się upolować je w H&M, pod koniec tegorocznych wakacji, a jeśli się nie mylę, są z kolekcji z 2014 roku! Już wtedy bardzo mi się podobały, ale ich nie kupiłam. Teraz jestem ich szczęśliwą posiadaczką i nie zamieniłabym się na żadne inne botki! Minusem jest tylko, że nie są najwygodniejsze na dłuższy czas chodzenia, ale może to kwestia przyzwyczajenia? Mimo tego i tak je lubię! Żeby ładnie zaprezentować całość, dobrałam czarną torebkę i szarą sukienkę. Na początku roku szkolnego bardzo chciałam zaopatrzyć się w nowe sukienki  i właśnie ona wpadła w moje ręce! Dajcie znać jak Wam się podoba mój zestaw i jak Wy jesteście przyszykowani na jesień!

narzutka - New Yorker | sukienka - H&M | szal - Sinsay | torba - Stradivarius | botki - H&M







niedziela, 25 października 2015

Na drugi sposób

Kiedy widzę otaczającą nas typową jesień od razu mam lepszy humor. Wreszcie się jej doczekałam! Cały czas zachwycam się kolorowymi liśćmi, a lasy i ścieżki, przy których posadzono drzewa wyglądają dla mnie przepięknie. Szkoda tylko, że pogoda częściej jest brzydka niż ładna. Ale nadal mam nadzieję, że w końcu pojawią się bardziej pogodne dni. W tym roku, mój jesienny zestaw skompletowałam na jednych zakupach. To dla mnie duży plus, bo nie lubię potem na siłę, w ostatniej chwili dokupywać potrzebnych mi rzeczy! Kupiłam narzutkę, szal i botki. Bardzo je lubię! Niedługo pokażę Wam oficjalny wygląd mojego jesiennego zestawu, a dzisiaj prezentuje jego drugie wydanie. 

Botki, które kupiłam po prostu kocham, ale strasznie spodobało mi się połączenie narzutki i dużego szala z Superstar'ami! Kojarzy mi się to z taką modą, którą można zobaczyć na ulicach Nowego Jorku, czy coś w tym stylu! Do tego dobrałam plecak z Vans'a, moje ulubione czarne spodnie i szary sweterek i wyszedł naprawdę fajny outfit. Luźny, ale klasyczny, w neutralnych kolorach i z odrobiną różu, który uwielbiam!  Jak Wam się podoba?

narzutka - New Yorker | szal - Sinsay | sweterek - C&A | spodnie - Berska | plecak - Vans | buty - Adidas Superstar J






piątek, 16 października 2015

Boję się


Macie czasami tak, że w pewnym momencie zaczynacie zastanawiać się czy to co robicie, o co walczycie nadal ma sens?

Mam marzenia, mniejsze i większe, nad którymi wytrwale pracuję. Niektóre łatwo było mi spełnić i to dla mnie wielkie szczęście. Innym nadal poświęcam sporo mojego czasu. Moje starania ciągną się już całkiem długo, a efekty przychodzą bardzo powoli. Co jeśli to wszystko idzie na marne? Może jeśli do tej pory się nie udało, to znaczy, że nigdy się nie uda i lepiej byłoby zrezygnować? Przecież są osoby w moim wieku, które już osiągnęły to nad czym ja pracuję. Do ich grona ciągle dołącza ktoś nowy, inni radzą sobie szybciej i lepiej niż ja. Może mimo tego, że bardzo coś lubię i chciałabym w przyszłości się tym zajmować, to jednak nie warto dalej walczyć? Przecież nie wszystko co robię jest dla mnie - całe życie poznaję i odkrywam siebie, swoje pasje i możliwości. Czy kiedyś naprawdę będę musiała zrezygnować? Bardzo nie chcę. Ale boję się, że niektóre marzenia mogą nigdy się nie spełnić. Po prostu.

Czasami strach potrafi mnie trochę podłamać. Ale to, że się boję jest zupełnie normalne. Wątpliwości to przeszkody w drodze do celu, które trzeba pokonać. Pomyślałam, że mogłabym się tutaj wygadać. Jeśli też potrzebujecie się wygadać ( a to pomaga! ) i macie ochotę, to możecie napisać w komentarzu o swoich obawach związanych z marzeniami i o swoich metodach na walkę z tymi obawami. Postaram się Was wesprzeć! A może po prostu macie dla mnie jakąś dobrą radę? 

Wierzę, że jeśli wytrwale dąży się do celu, to można go osiągnąć. Dlatego się nie poddaję! Nawet jeśli efekty będą mniejsze, niż bym chciała, najważniejsze jest to, żebym po prostu mogła robić to co lubię. A jeśli lubię się czymś zajmować, to zawsze znajdę sposób żeby wpleść to w moją codzienność i czerpać z tego radość!






sobota, 3 października 2015

W luźniejszym wydaniu

Tym razem prezentuję luźniejszy outfit. Najbardziej lubię te dziewczęce i klasyczne, ale od czasu do czasu wskakuję w coś wygodnego. Co nie oznacza, że nie zachowuję w tym siebie! Ulubione kolory czy wzory nadal pozostają! Moja bluza to urodzinowy prezent, ale wybierałam ją sama. Strasznie mi się spodobała, właśnie przez napis: "Dance all night sleep all day"! Lubię kiedy tekst na ubraniu dotyczy mnie, mojej osobowości i charakteru, dlatego zwykle zwracam na niego uwagę. Kocham taniec, więc wszystko jasne :) W vans'ach w kotki jestem zakochana. To też nowy, wrześniowy nabytek. Bardzo podoba mi się wzór, w końcu porządna ze mnie kociara i to nie pierwsza rzecz związana z tymi zwierzakami, którą mam. Wielki plus to oryginalność - nie są to klasyki, które nosi wiele osób. Tym razem chciałam mieć właśnie coś innego, czego nie ma nikt z najbliższego otoczenia. Do tego trafiłam na przecenę na Zalando, trwa ona nadal, więc możecie zajrzeć - KLIK! Do bluzy dobrałam zwykłe czarne legginsy. To jedna z tych rzeczy, która przydaje się każdemu. Przy luźniejszych outfit'ach są jak znalazł! Jeśli chodzi o zdjęcia to promyki zachodzącego słońca sprawiły, że wyglądają naprawdę fajnie, ten efekt bardzo mi się podoba! Co myślicie o całości? Plus pytanko o pogodę - czujecie już jesień? U mnie rano jest coraz chłodniej. Czekam na kolorowe liście! Mam nadzieję, że będzie im towarzyszyło słoneczko i, że nie będę musiała zamarzać. Buziaki! I dziękuję za kolejne urodzinowe życzenia pod poprzednim postem!

bluza - Fesswybitnie/ legginsy - New Yorker / buty - Vans, Zalando