piątek, 5 sierpnia 2016

Szczerze. Moja przygoda z byciem fit: Od czego się zaczęło?


Zdrowy styl życia to moja największa pasja. Czuję, że nią żyję i to dla mnie naprawdę piękne. Chciałabym w końcu szczerze opowiedzieć Wam jak to wszystko się zaczęło. Bo na początku wcale nie było tak różowo.

Kiedy byłam w drugiej klasie gimnazjum, wśród moich rówieśniczek pojawiła się moda na narzekanie typu " Chcę być chudsza" i "Czemu nie mam dziury między udami?". Słysząc to, sama zaczęłam wierzyć, że gdybym miała nogi jak anorektyczka, byłabym piękniejsza. Tylko, o ile u innych kończyło się na gadaniu, ja wpadłam w ogromne problemy z akceptacją swojej figury, mimo tego, że nie byłam nawet odrobinę za gruba. Dziura między udami, płaski i wyrzeźbiony brzuch stały się dla mnie celem, który koniecznie chciałam osiągnąć. Ile razy próbowałam się odchudzać... W mojej głowie pojawiały się plany nie tylko zrezygnowania ze słodyczy, ale ograniczenia posiłków do dwóch dziennie, kombinowanie jak ich unikać i inne coraz to nowsze pomysły. Przy okazji, po kilku nieudanych podejściach, w końcu zaczęłam regularnie ćwiczyć i wytrwałam od marca do czerwca 2014. Jednak o ile z tym nie miałam w końcu większego problemu, to nadal nie umiałam ograniczyć jedzenia. Wpadłam w błędne koło. Wstawałam rano z myślą: "Od dziś się odchudzam", ale kiedy przyszła pora kolacji byłam tak głodna, że nie wytrzymywałam i jadłam za dwóch. Ile to ja robiłam "pożegnań ze słodyczami", a zaraz po rozpoczęciu "diety" od razu się poddawałam i odkładałam moje plany na kolejny dzień. Odbiło się to na tym, że osiągnęłam przeciwny efekt do zamierzonego - doszło mi kilka kilogramów na wadze, tym bardziej w wakacje 2014, kiedy przestałam ćwiczyć.

Miałam wtedy już dość. Byłam przede wszystkim wykończona psychicznie. To błędne koło, w które wpadłam naprawdę mnie męczyło. Kompleksy nadal były ogromne. Zdarzyło mi się nawet, że ćwicząc rozpłakałam się, bo bałam się, że nigdy nie osiągnę wymarzonej wtedy sylwetki.

W końcu powiedziałam: "Stop!". Stwierdziłam, że muszę spróbować innym sposobem. Pomyślałam, że teraz po prostu zacznę się zdrowo odżywiać, wrócę do regularnego ćwiczenia. Stwierdziłam, że tak będzie mi łatwiej.

Zaczęłam bardzo "typowo", bo od 1 września 2014. Ale tym razem było inaczej. Coś w mojej głowie zaczęło się przestawiać. Naprawdę polubiłam to co robię. Dzięki wkręceniu się w fit świat zaczęłam zupełnie odmiennie postrzegać to, jak chciałabym żeby wyglądało moje ciało. Ale przede wszystkim odnalazłam pasję, która daje mi radość, z którą chciałabym związać swoją przyszłości i którą uwielbiam dzielić się z innymi. Moje trafienie do fit świata było przypadkowe - po prostu miałam dość już tego zamieszania z głodzeniem się, a bardzo chciałam jakoś schudnąć. I owszem schudłam. Ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Przede wszystkim cieszę się, że zmieniłam swoje priorytety i wcale nie przeszkadza mi brak dziury między udami. Zaakceptowałam siebie i polubiłam moją sylwetkę. Wiem, że sukces mogę osiągnąć ciężką, ale o wiele lepszą niż głodówki, pracą i doceniam to, gdzie udało mi się już dojść. Mam o wiele zdrowszy umysł i lepsze samopoczucie. A o to trzeba dbać, by nasze życie mogło być naprawdę szczęśliwe.


Oprócz na blogu, staram się dzielić moją pasją do zdrowego stylu życia na instagramie i snapchatcie. Zajrzyjcie tam jeśli potrzebujecie trochę motywacji!

52 komentarze:

  1. Nie można dać się zwariować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tego tematu chyba trzeba po prostu dojrzeć. Również w gimnazjum miałam wiele podejść, wyglądało to podobnie jak u ciebie, w rezultacie nie dawało efektów. Dopiero w technikum kiedy miałam zajęcia o dietetyce, ponieważ mam to na kierunku- zrozumiałam pewne sprawy i mnie to zainteresowało. Zaczęłam więcej czytać, obserwować osoby, które się tym zajmują, dietetyków, trenerów, czytam książki/blogi i w końcu styl fit stał się moją pasją a nie bezmyślnym dążeniem do schudnięcia bez jakiejkolwiek wiedzy w tym temacie.

    Pozdrawiam, ciekawy post.
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też w gimnazjum wpadłam w świat diety,ćwiczeń,mimo,że nie byłam nigdy gruba,to i tak znalazło się kilka osób,przez których komentarze zaczęłam siebie inaczej przestrzegać.Stosowałam bardzo dużo diet,od głodówek po 1000 kcal,aż w końcu mój organizm nie dawał sobie rady i często traciłam przytomność.A co szło za tym? Lądowanie w szpitalu pod kroplówką.Z perspektywy czasu wiem i widzę jaką krzywdę sobie robiłam,dlatego akceptujmy siebie,bo takie wykańczanie siebie nic nie daje :)
    Mój blog:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze to zaakceptować siebie!Każdy jest inny.Jasne, że fajnie jest mieć idealną sylwetkę, ale z niczym nie można przesadzać :)
    śliczne zdjęcia!
    Pozdrawiam!

    SUNSHINE-WIKA.BLOGSPOT.COM [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrowe odżywianie cieszy niesamowicie! Zwłaszcza, gdy można przygotować coś samemu ;)
    Pozdrawiam Mój blog♥

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna stylizacja! super post
    miłego dnia

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG http://www.zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Inspirująca historia, czasami pasję odnajdujemy naprawdę przypadkowo a potem już nie potrafimy bez niej żyć! :)
    http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawy wpis!! piękne zdjęcia <3

    http://casper-fashion.blogspot.com zapraszam do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne miejsce na zdjęcia! Gdzie je znalazłaś? :)

    http://hidenly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię taką postawę jak Twoja ;) Nie głównym celem jest to, by chwalić się na prawo i lewo, że się zdrowo odżywia. Wielki plus za to, że bycie 'fit' jest dla Ciebie czymś większym ;)

    U mnie nowy post, zapraszam!
    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja skupiam się na zdrowym żywieniu. Od zawsze chciałam schudnąć, ale nienawidzę ćwiczyć. Wiele razy próbowałam, ale to po prostu nie to... Lubię jeździć na rowerze i... chyba tylko to jestem w stanie znieść. Sądziłam, że muszę z tym walczyć, ale odkąd obejrzałam film Martyny Banasiak ,,JAK SCHUDNĄĆ JEŚLI NIE LUBI SIĘ ĆWICZYĆ?" zrozumiałam, że taka po prostu jestem i nie ma co się na siłę zmuszać. Nie znaczy to oczywiście, że zamierzam leżeć odłogiem na łóżku przez resztę życia. Zamierzam dbać o w miarę regularne spacery, będę ćwiczyć na zajęciach w-fu, ale nie będę się zmuszać i wmawiać sobie, że muszę to polubić, bo tak nie jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobre podejście! Czasami nie warto mówić o swoich celach :)
    www.minimalism-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mozna popadać w skrajność, dobrze, ze zmądrzałas. Ale niestety gimnazjum to jest taki czas, ze robimy glupie rzeczy/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  14. Miło widzieć, że ktoś jest fit ze względu na pasję, a nie panującą modę ;)

    mystery-identity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. patrząc w lustro, trzeba cieszyć się z odbicia, które widzimy :)/
    http://noa-artpage.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. najważniejsze bo do ''bycia fit'' podejśc z głową, dziewczyny powinny brać z ciebie przykl;ad kochana ! :)

    Pozdrawiam i miłego weekendu życzę :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesteś naprawdę mega inspiracją w kwestii bycia fit!
    Piękne zdjęcia, wyglądasz na nich bardzo dojrzale. c:

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie, że udało Ci się wdrążyć do swojego życia zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna, bo mimo wszystko nie jest to takie proste. ;)

    _________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również prowadzę fit styl życia i wychodzi mi to na dobre x Pozdrawiam i zapraszam Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne zdjęcia wyglądasz rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. i to jest swietna postawa!:D

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. ważne jest , żeby zaakceptować siebie ;)
    zapraszam
    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  23. W życiu powinno sprawiać sobie przyjemność. Ja tam nie wytrzymałabym być fit, dobrze, że przynajmniej mam szybką przemianę materii i jestem mega szczupła :P
    Podziwiam Cię!

    aanna-aanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudne miejsce na zdjęcia!
    Mogę wiedzieć gdzie to dokładnie? :)
    http://tuniemanicciekawego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Brawo, wyglądasz świetnie :) Uważam, że takie wpisy są potrzebne, bo aż nóż się w kieszeni otwiera, kiedy czytam wpisy młodziutkich nastolatek, które pękają z dumy, że jedzą 400 kcal dziennie i marzą wręcz o anoreksji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo dobrze, że zmieniłaś podejście bo głodówki tylko wyniszczają organizm! Teraz wyglądasz naprawdę pięknie, promieniejesz a Twoja figura jest idealna!
    Natforart klik

    OdpowiedzUsuń
  27. Moim zdaniem, nawet nie mając tej dziury między udami, masz piękną sylwetkę ♥

    http://seethelifeofthisbetterparties.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Naprawdę świetnie wyglądasz!
    Piękne zdjęcia!
    Ja swoje ćwiczenia przerwałam, ale postaram się chociaż czasami do nich wracać.

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja staram się zdrowo odżywiać, zastępować szkodliwe składniki w żywności różnymi zamiennikami i również ćwiczę. Podczas zdrowego stylu życia człowiek ma od razu lepsze samopoczucie ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zapraszam do siebie: slowandminimal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Pięknie wyglądasz kochana,takie zmiany bardzo Ci służą :*
    http://juliamastalerz.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  31. Ważne żeby mieć zdrowe podejście, bardzo fajny i pouczający post ;)

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! )

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo fajny post, a poruszasz w nim ciekawe tematy. Ważne, żeby być pozytywnie nastawionym do diety, ćwiczeń i nie tylko. I traktować to jako zabawę. A do celu dojdzie się małymi kroczkami. Post jest pouczający. Bardzo ładne zdjęcia!<3

    OdpowiedzUsuń
  33. dajesz olbrzymiego kopa do działania ;)
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  34. Całe szczęście, że z tego wyszłaś i zaakceptowałaś swoje ciało! Dzięki temu teraz możesz motywować innych do prowadzenia zdrowego stylu życia :) Cudowne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Po pierwsze-masz naprawdę śliczną figurę!
    Chyba każdy w gimnazjum miał taki okres, że chciał za wszelką cenę schudnąć. Ja też- jakieś dwa lata temu przeszłam na dietę Ducana, schudłam chyba 5 kilogramów, ale potem pojawił się efekt jojo. Przez te dwa lata miałam wiele wzlotów i upadków, aż w końcu od początku tego miesiąca zaczęłam zdrowo się odżywiać i regularnie ćwiczyć. Mimo, że minął dopiero tydzień, to bardzo się w to wkręciłam i mam nadzieję, że na długo!
    Pozdrawiam
    Mój blog-klik ♡

    OdpowiedzUsuń
  36. Really great post. I like yur blog!

    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you back :)
    https://alwaysbepositiveee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz takie chude ręce, no i ogólnie cudowną figurę!
    Dokładnie wiem co czułaś ponieważ ja również byłam w takim
    błędnym kole, w sumie nadal jestem..

    Serdecznie zapraszam do mnie: http://sandraannakawa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  38. Super, że zaczęłaś patrzyć na to z innej perspektywy, jesteś dużą inspiracją! Śliczne zdjęcia :*
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy nie miałam problemów ze swoją figurą, ale ostatnio zaczęłam trochę zdrowiej się odżywiać i ćwiczyć dla własnego zdrowia. Jesteś bardzo inspirującą osobą!
    mmartnw blog

    OdpowiedzUsuń
  40. do takich zmian po prostu trzeba dojrzeć :)
    pięknie wyglądasz<3

    pozdrawiam, it's Nel (klik) :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja nigdy nie miałam problemu ze swoją figurą, ale chyba powinnam się zacząć zdrowiej odżywiać. Cudne miejsce na zdjęcia wybrałaś. Tez chciałabym mieć tam zdjęcia :D


    wiktoriakarnecka.blogspot.com <-- KLIK

    OdpowiedzUsuń
  42. U mnie to błędne koło trwa nadal i trudno mi się przemóc, jedyny plus na razie to, nie jedzenie słodkiego :/ Ślicznie wyglądasz.

    natuuuu-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Miełam bardzo podobną historię. Również eksperymenty z jednym, dwoma posiłkowe, ale to na szczęscie trwało krótko, bo trafiłam na profile fit dziewczyn na instagramach, które oprócz wstawiania zdjęć, mądrze pisały i zaczęłam się fascynować, więc chciałam się uczyć o tym, a wraz ze świadomością, zdrowo jeść i trenować. Nie jestem teraz w szczytowej formie, ale co najważniejsze, zaakceptowałam siebie. Właśnie próbuję z blogiem i też jest trochę sportowej tematyki :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Też miałam bardzo wiele podejść do ćwiczeń i diet. Były różne próby, jedne głupsze, a inne jeszcze głupsze. Na szczęście w końcu udało mi się znaleźć mój własny złoty środek na to by czuć się dobrze w swoim ciele i tego się trzymam :) Świetny post i śliczne zdjęcia!

    martynakrysinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Jesteś świetną motywacją! :) A zdjęcia mają coś w sobie.


    VICTIM-FASHION - Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  46. jeju gratuluje wytrwałości!:*

    Pozdrawiamy cieplutko,
    www.twinslife.pl (klik)♥

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja też cały czas się staram prowadzić zdrowy styl życia, ale czasami słodycze i przekąski ze mną wygrywają.
    Ale nie poddaje się, dążę cały czas do celu, tylko jeszcze dużo czasu potrzebuję żebym miała to co chcę osiągnąć :)

    http://nalkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Do pewnych rzeczy na prawdę trzeba dojrzeć. Gratuluję mądrej decyzji ;)
    [BLOG]

    OdpowiedzUsuń
  49. ooo, kojarzę to miejsce :)
    fajną masz sukienkę ;)

    www.ankyls.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja zaczęłam się zdrowo odżywiać i regularnie ćwiczyć na początku wakacji ;) Po 2 tygodniach widziałam już pierwsze efekty, to dawało mi ogromną motywację do dalszych ćwiczeń i diety. Ale największe efekty jakie osiągnęłam to przede wszystkim o wiele lepsze samopoczucie i akceptacja swojego ciała. Utrata kilku centymetrów w talii czy bardziej wyrzeźbiony brzuch to efekty uboczne. Przede wszystkim pokochałam samą siebie i to jest najważniejsze ;)
    Obserwuję :D

    http://xxaureliaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń