wtorek, 19 listopada 2019

Warszawskie życie


Rok temu warszawskie studenckie życie, no cóż, przytłoczyło mnie. Przed rozpoczęciem studiowania uwielbiałam stolicę i bardzo chciałam tam zamieszkać. Co poszło nie tak?

Jestem ambitna i nie boję się na siebie dużo wziąć. Zawsze chcę robić i sięgać po jak najwięcej. Do tego kocham podróżować, co mimo tego, że nauczyłam się podróżować w miarę tanio, wiąże się jednak stałymi wydatkami. Rodzice w pełni pomagają mi ze studenckimi kosztami, więc i tak nie byłoby szansy, żeby dołożyli mi się do wszystkiego, tym bardziej, że jest tego naprawdę dużo. Byłoby mi zresztą głupio, patrząc na to ile kosztuje życie w Warszawie! Chcąc dalej wciąż tyle podróżować, rok temu wiedziałam, że będę musiała na to sama zarobić, dlatego od połowy października zaczęłam pracować, a pod koniec tego samego miesiąca doszła do tego druga dorywcza praca.


Słyszałam, że studia są łatwe i nie trzeba się tyle uczyć... nie w moim przypadku. Dużo zależy od kierunku. Szczególnie drugi semestr z czterema wejściówkami i minimum jednym kolokwium tygodniowo był ciężki. Przez pierwszy rok niektóre przedmioty nie bardzo nawiązywały do dietetyki albo były bardzo ogólne i czułam się zawiedziona, że muszę się tego uczyć, bo przecież studia to miał być czas, kiedy w końcu uczę się tego czego chcę... niestety, teraz wiem, że to nie do końca tak wygląda, szczególnie pierwszy rok jest ogólny - byle by przeżyć - i dużo moich znajomych mówi to samo o swoich kierunkach.

Bogate towarzyskie i pełne imprez życie studenta? To również zależy od tego czy chcesz pracować i ile chcesz pracować. Ja pracowałam w piątki, soboty i niedziele, czasem też na tygodniu, więc przez cały tydzień byłam w uczelniano-pracowniczym biegu i zadawałam sobie pytanie, co to jest weekend. Oczywiście nie było aż tak źle, bo np. bardzo dobrze wspominam grudzień, gdy ciągle wychodziłam, wyjeżdżałam i coś się działo, chociaż przez to spałam mniej, żeby wszystko ze sobą pogodzić, haha! A w drugim semestrze co miesiąc wyjeżdżałam na długie weekendy, więc takie 3 dni pozwalały mi naładować baterię. Ale dla takiego wolnego potem pracowałam we wszystkie pozostałe weekendy i w wolne dni, żeby zarobić założoną na dany miesiąc sumę pieniędzy. Nie można zapominać, że często w życiu mamy coś za coś.

Calvin Klein t-shirt ---> Peek&Cloppenburg


Wpadłam w wir warszawskiego biegu. Dobre radzenie sobie na uczelni, jak największa ilość godzin wyrobionych w obu pracach, jak najwiecej treningów, żeby mieć i coś dla siebie. To dlatego nie wychodziłam, aż tak często (chociaż i tak ja, jak to ja, starałam się, żeby mieć jak najwiecej małych drobnych chwil dla siebie, nigdy nie odpuszczam do końca, haha!), widok Pałacu Kultury nie zdążył mi się przejeść, a powrót do Warszawy kojarzył mi się z ilością wejściówek i kolosów do zaliczenia oraz weekendem spędzonym w pracy. I właśnie o to chodzi. Warszawa i inne studenckie miasta są super, gdy przyjeżdżasz ze znajomymi, masz cały dzień czy kilka dni dla siebie, listę fajnych miejsc do zobaczenia i odłożone na to pieniądze. Ale nie bardzo, gdy wstajesz rano i wszyscy biegną na autobus, choć zaraz przyjedzie kolejny (warszawski szybki styl życia i bieg to jednak prawda), gdy masz pustą lodówkę, na koncie 10 zł i nawet nie wiesz kiedy znajdziesz chwilę, żeby pójść do Biedry. Gdy chcesz się przytulić do mamy, bo masz problem, a nie możesz. No i już wszystko musisz robić sam. Miasto zaczyna Ci się wcale nie kojarzyć z wolnym, a z pracą, nauką i tym ile jeszcze masz do załatwienia. Potrafi być ciężko, bo dorosłe życie potrafi dokopać i kurczę trzeba o tym mówić, że do dorosłego życia trzeba się przyzwyczaić i trzeba się go nauczyć. 


Ale! W wakacje to mi się odwdzięczyło. Sesja zdana za pierwszym razem i zarobiona założona suma pieniędzy sprawiły, że miałam wolne 3 miesiące, nie musiałam w ogóle chodzić do pracy, a za to pojechałam na cztery festiwale, byłam nad naszym morzem, odwiedzałam znajomych w różnych polskich miastach i wyjechałam na zagraniczne wakacje na Kretę i moje wymarzone Santorini!

Czy żałuję? Nie. Marzyłam o Santorini, o wakacjach w podróży i o zobaczeniu ulubionych artystów na festiwalach. Miałam cel. A jak już sobie coś postanowię, to chcę to dokończyć, dlatego się nie poddałam. Dostałam kolejną życiową lekcję - nie chcę spędzić całego okresu studiowania na pracy w weekendy i stresowaniu się nauką, na tkwieniu w ciągłym biegu. Moja rada dla każdego? Znajdź swój balans. Ja próbuję znaleźć mój, bo stres nie jest dobry i szkodzi! Dzięki nowej pracy mam krótsze i luźniejsze zmiany, które mogę pogodzić z uczelnią, więc już nie pracuję w weekendy. Szukam więcej czasu dla siebie i na radość. Jest lepiej! Jeśli nie ma takiej konieczności daj sobie czas na przystosowanie się do życia w nowym mieście, nowym otoczeniu. Praca od pierwszego semestru niekoniecznie jest najlepszym pomysłem. W moim przypadku przeprowadzka była wywróceniem życia do góry nogami - nowe mieszkanie, w którym nikogo nie znałam, nowa szkoła, do której poszłam sama, nowe studia pole dance, które odkrywałam i dwie nowe prace. Na to nałożyły się napięty grafik i dużo nauki, więc poziom stresu był wysoki, aż w pewnym momencie zaczęłam sama się nakręcać, co nie było dla mnie dobre i spowodowało uraz do Warszawy. Teraz nie chce się nakręcać, a żeby tego nie robić szukam spokoju w równowadze. Tak, tak ciagle o niej piszę, ale przekonałam się, że naprawdę jest ważna dla własnego zdrowia fizycznego i psychicznego!


Jak mi idzie i jak mi wyszło okaże się w wakacje. Na razie mogę zdradzić, że polubiłam się z Warszawą od nowa! 


Po roku pracowania w Galerii Mokotów w pewnym momencie nie mogłam się już na nią patrzeć, haha, ale teraz mam do niej sentyment. Stwierdziłam to, kiedy znalazłam czas, żeby wpaść na szybkie zakupy do Peek&Cloppenburg, bo w końcu pojawienie się tam sprawiło mi przyjemność, jak dawniej.

A w mojej szafie pojawiły się klasyczne koszulki, których zdecydowanie mi brakowało z Adidasa i Calvina Kleina. W sklepie znajdziesz również dużo innych znanych marek jak FILA, DKNY, Tommy Hilfiger, Michael Kors i inne. Zbliża się Czarny Piątek, więc polecam zajrzeć! Zeszłego lata wystartował sklep online, więc jeśli straszne Wam kolejki w sklepach to wystarczy kliknąć tutaj 

Buziaki, xoxo

33 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia i piękna modelka 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia! A do tematu studiów nie będę się wypowiadać, ponieważ zrezygnowałam ze studiów dziennych zanim je podjęłam, ponieważ rodzice nie chcieli mi płacić za utrzymanie w Katowicach. Studiuję zaocznie, sama się utrzymuję i jestem z tego dumna.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój Instagram
    Mój Studygram

    OdpowiedzUsuń
  3. Warszawa miłością życia ❤️⭐️🍁

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie to świetne zdjęcia i superowo, że masz teraz więcej czasu dla siebie i bardziej studenckie życie XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ciuszki, zawsze na czasie! Pięknie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wybrałam studia zaoczne więc mam czas na pracę, naukę, pasję i przyjaciół :-) Nie żałuję i już niedługo kończę. Ale ten czas leci...

    Super zdjęcia, podoba mi się ich kolorystyka.

    Zapraszam do mnie na nowy post, w którym zabiorę Cię na chwilę do Helsinek ♥️
    Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz. Pozdrawiam :-)

    Mój blog-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też totalnie się przeliczyłam jeśli chodzi o studia. Mój natłok pracy jest straszny ale radzę sobie bo trzeba. Najlepiej to znaleźć czas i go uporządkować :)
    Mój blog i instagram
    by-tala.blogspot.com
    prawdziwa_natalka

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że ostatecznie jesteś zadowolona. Ja mam to samo. Nowe miasto oddalone o 7godzin, nowi ludzie, samodzielne życie. To wszystko przytłoczyło również mnie.. obecnie jestem w momencie, kiedy zastanawiam się nad sensem moich studiów :D ale wszystko wyjdzie w praniu. Obserwuję na yt :D

    https://www.youtube.com/watch?v=5HOr12-tWZM - zapraszam na yt, zaczynam również swoją przygodę

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, podziwiam, jestem na drugim roku kosmetologii i ledwo wiążę koniec z końcem a w głowie nawet chwili nie poświecam myśli żeby podjąc prace, a co dopiero dwie!! Myślę, ze skoro studiujesz taki kieruek to znajdziesz coś dla siebie na moim blogu wiec zapraszam! Mega szacun!
    https://klaudia-kowalczyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Great outfit!

    https://heytreesjeblog.blogspot.com/2019/11/review-mua-luxe-velvet-lip-lacquer-set.html

    OdpowiedzUsuń
  11. I truly love your outfit! You look gorgeous! Every single item suits you very well ♥ ☁ ☂



    Blog de la Licorne * Instagram * We♥It

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyglądasz, Warszawa jest świetnym miastem do zwiedzania☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie już są studia, ja studiuję w Lublinie, jestem na 1 roku elektroradiologii i generalnie mam zajęcia przez większość tygodnia od rana do wieczora, tylko piątki luźne.
    Nie jest kolorowo jak się wydawało, oprócz tego trzeba znaleźć czas na zakupy, na obiad i inne pierdoły. Tak wygląda dorosłość. Ale w przyszłości wszystko zaowocuje :)

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. No niestety ,zawsze jest coś za coś.
    Tak jak piszesz, duże, studenckie miasta typu Kraków, czy Warszawa są właśnie najlepsze na kilkudniowe wypady
    Byłam w tych obydwoch miastach (Warszawę polubiłam podczas mojej drugiej wizyty) i nie wiem czy dałabym radę w którymś z nich zamieszkać;lubię i cenie sobie ciszę i spokój, a tam głośno, tłoczno, pośpiech
    Powodzenia życzę 😘
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  15. To prawda, że w życiu zawsze mamy coś za coś.
    Dorosłe życie potrafi człowiekowi dać w kość.
    Super zdjęcia! Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Także planuję studiować w stolicy, bo bardzo mi się ona podoba. Mam nadzieję, że dzięki Twojemu wpisowi sama uchronię się przed kilkoma błędami i lepiej zaplanuje swoje życie.
    Pozdrawiam, Werka

    jelonkowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia :) Życzę bardzo dużo wytrwałości, bo tak jak to ujęłaś - życie dorosłe jest ciężkie i trzeba się go nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hi Karina! Beautiful outfit. That coat is lovely!
    I hope you´ll visit my blog soon. Have a nice day!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale piękne zdjęcia!
    Podziwiam i wytrwałości dla Ciebie :)
    Pozdrawiam
    https://artidotum.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze jest coś za coś. Ja choć planowałam to ostatecznie nie wybrałam się na żadne studia. W moim małym mieście nie było kierunków, które mnie interesowały a nie chciałam wyjeżdżać, bo za dużo mnie trzyma tu gdzie jestem (chociażby 4 koty z którymi ciężko by było podróżować) :)
    Pozdrawiam ciepło ♡
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajna stylizacja- taka na luzie o sportowym charakterze
    W zyciu niestety często jest coś za cos

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajne fotki. Uwielbiam Warszawę. Pozdrawiam :) jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  23. Super klimat na zdjęciach i oczywiście pięknie wyglądasz.:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za odwiedziny :)
    Piękna stylizacja :) Jak byłam na studiach to nauki było tyle, że czasem na nic innego czasu nie było :) Fajnie, że od nowa polubiłaś się z Warszawą.
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem czego ale nigdy nie lubiłam Warszafki może ze względu na to szybkie życie :)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  26. Warszawa a swoje uroki ale przyznam, ze nie chciałabym tam mieszkać, uczyć się czy pracować. Fakt, że jest to bardzo drogie miasto. Odwiedzić Warszawę znów na kilka dni chętnie i pewnie do zrobię.
    Ja trochę zrezygnowałam ze studenckiego życia bo na uczelnię dojeżdżałam z rodzinnego domu. Nie wiem czy żałuję, czy nie. Część rzeczy mnie ominęła. Np połowa imprez, na pewno miałam więcej czasu na naukę i mogłam zaoszczędzić trochę kasy. Ty za to na pewno posmakujesz więcej życia, może trudniejszego ale na pewno później będzie Ci łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciężkie życie studenta. Podoba mi się twój look :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja do stolicy mam nie daleko alę wolę wieś :) Super ubrania.

    OdpowiedzUsuń
  29. Podziwiam, że udało ci się znaleźć czas i energię na tyle rzeczy. Ja pierwszy semestr na studiach przeznaczam właśnie na szukanie i wprowadzanie balansu pomiędzy nauką i obowiązkami, pasjami oraz życiem towarzyskim :) nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajnie, że napisałaś szczerze o tym, jak wygląda życie studenta i że mieszkanie w Warszawie niekoniecznie musi być bajką. Trzymam kciuki, żebyś zawsze potrafiła znaleźć balans w tym wszystkim.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia