środa, 30 grudnia 2015

O postanowieniach

Jutro ostatni dzień roku 2015. Trwa już planowanie noworocznych postanowień. Ja jeszcze ich nie mam, ale na pewno coś sobie wyznaczę. Nie dlatego, że jest Nowy Rok i w końcu chcę coś zmienić. Zrobię to żeby widzieć swoje postępy, sukcesy i rzeczy nad którymi muszę popracować. Zmiany staram się wprowadzać na bieżąco. Po co czekać na poniedziałek, nowy miesiąc czy właśnie nowy rok? Najlepiej jest działać od razu, kiedy mamy głowę pełną pomysłów i kiedy rodzi się w nas zapał. Trzeba jednak zaznaczyć, że Nowy Rok jest okresem, kiedy chęci do działania jest więcej niż zwykle - i dobrze! Wykorzystajmy to! Planujmy, wymyślajmy, marzmy - a potem realizujmy. Niech postanowienia nie będą tylko słowami napisanymi na kartce. Warto postarać się wcielić je w życie - są to w końcu rzeczy, na których nam zależy i poradzenie sobie z nimi dałoby nam dużo radości. Takie zmiany najlepiej wprowadzać małymi kroczkami. Plany na Nowy Rok nie muszą być przecież zrealizowane do końca stycznia. Kiedy będziecie pisać albo po prostu zastanawiać się nad postanowieniami, podzielcie je na etapy, które rozłożą się na cały rok. Będziecie działać powoli, ale będzie Wam łatwiej się ich trzymać i dawać z nimi radę, a stopniowe sukcesy będą motywować Was do dalszej walki. I koniecznie dodajcie sobie do listy jeszcze jedno: " Jeśli będę chciał zmienić coś w swoim życia zacznę od razu, nie od jutra czy kolejnego roku" :) Szczęśliwego 2016 kochani!






*To nie jest moje świąteczne drzewko, zdjęcia były zrobione na tle pięknej choinki mojej przyjaciółki :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Nadeszły Święta

Wpadłam tutaj przede wszystkim żeby złożyć Wam życzenia, a przy okazji urozmaicę posta zdjęciami ze świątecznego pieczenia. Wczoraj zrobiłam pierniczki, których część jest przeznaczona jako prezent dla moich bliskich. Nie jestem jeszcze specjalistką, bo robiłam je dopiero drugi rok. Jednak myślę, że wyszły dobrze, miło było posiedzieć trochę w kuchni i przygotować coś specjalnie na Święta. Pierniczki zapakowałam w przezroczystą folię, kolorowe wstążeczki i dołączyłam karteczkę z życzeniem. Efekt jest bardzo fajny! Prezenty, które robimy samemu mogą równie mocno ucieszyć, a przy okazji mile zaskoczyć pomysłem, a my mamy wtedy jeszcze większą radość z obdarowywania. Warto spróbować! 

Kochani! Życzę Wam ciepłych, radosnych, spędzonych w miłej, rodzinnej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia. Udanej Wigilii, pięknych prezentów, uśmiechu na twarzy, poczucia tego jak bardzo magiczny i wyjątkowy jest ten czas oraz przybliżenia się do tajemnicy Narodzenia Pana 











niedziela, 13 grudnia 2015

Cynamonowe naleśniki

Komu z Was cynamon kojarzy się ze Świętami? Mam dla Was przepis na zdrowe naleśniki, dzięki którym będziecie mogli poczuć przedsmak zbliżających się dni, a to za sprawą właśnie cynamonu. Przygotowanie nie jest skomplikowane i nie zajmuje dużo czasu. Do tego ten piękny zapach! Pomyślałam, że przepis, który zamieszczę w tym poście idealnie wpasuje się w świąteczną atmosferę, a chcę pomóc Wam ją poczuć! :)


Składniki:
  • szklanka zmielonych płatków owsianych
  • pół szklanki mleka owsianego
  • jajko
  • duża łyżka cynamonu


Do miski wsypujecie wyżej wymienione składniki i miksujecie do otrzymania jednolitej masy. Potem tylko zostaje smażenie na patelni i gotowe! Mam dla Was kilka wskazówek. Z podanych porcji składników wyjdą około trzy średniej wielkości naleśniki, więc w zależności od tego ile chcecie ich zrobić, zwiększacie ilość porcji. Płatki owsiane zmieliłam za pomocą młynka do kawy na drobny pyłek. Mleko owsiane testowałam pierwszy raz, już dawno chciałam znaleźć jakiś zamiennik zwykłego mleka, ale nie mogłam się do tego zebrać. Zamiar stworzenia nowego postu mnie zmotywował, haha! Smak, nie jest zły, ale czuć różnicę. Nie wiem czy piłabym takie mleko, możliwe, że to kwestia przyzwyczajenia, tak jak było to u mnie z innymi produktami. Jednak do naleśników, placuszków i innych rzeczy tego typu, myślę, że się sprawdzi! Możecie użyć też zwykłego mleka albo jeszcze jakiegoś innego zamiennika. Cynamonu możecie dodać według własnego uznania. Jeśli bardzo go lubicie, możecie posypać nim też naleśniki na wierzchu. A do smażenia warto wziąć lepszy rodzaj oleju, na przykład ja mam oliwę z oliwek. Polewam nim patelnie na początku smażenia, zlewam nadmiar oleju do zlewu, a potem już go nie używam. Dzięki temu naleśniki nie wychodzą mi tłuste. Zachęcam Was do wypróbowania przepisu! :)



niedziela, 6 grudnia 2015

Wykorzystaj przedświąteczny czas i poczuj jego magię!


Mój świąteczny sezon trwa! Rozpoczęłam go 'oficjalnie' wybierając się do kina na " Listy do M 2" w zeszłą sobotę. Pokój już udekorowany ( chociaż dokupię jeszcze jedne światełka, żeby było bardziej przytulnie ), a tematyczna playlista utworzona. W tym roku chcę jak najmocniej poczuć tą magiczną atmosferę i skorzystać z czasu przygotowań, Świąt jak i oczekiwania na Nowy Rok jak najlepiej! Zachęcam do tego również Was i przygotowałam Wam małą pomoc! Życzę Wam radosnych Mikołajek!

Kilka wskazówek jak wykorzystać przedświąteczny czas i poczuć jego magię :)

1) Odnajdź wewnątrz siebie to co pozytywne. Zamiast się smucić, wyrzuć złe myśli.  
2) Poukładaj sprawy, które zajmują Twoją głowę. Rozwiąż problemy, podejmij wszystkie ważne decyzje, przeproś za swoje błędy.
3) Podejmij się adwentowego postanowienia. Może to będzie coś, do czego od dawna nie możesz się zabrać albo coś co bardzo chcesz zrobić? Postaraj się dać radę - bo jesteś w stanie!
4) Podziel się z innymi tym co masz w sercu. Rozdawaj szczęście, radość i miłość. Pokazuj bliskim  osobom jak bardzo Ci na nich zależy. Zarażaj uśmiechem ludzi dookoła.
5) Znajdź czas na to co kojarzy Ci się ze Świętami. Poczuj je! Czasem wydaje nam się, że mamy za dużo rzeczy na głowie. Ale tak nie jest! Wystarczą dobre chęci i trochę organizacji, a na pewno dasz radę zrobić coś fajnego!




Kolejny raz pokazuję się tutaj w okularach i praktycznie bez makijażu, ponieważ ostatnio mam problemy z lewym okiem. Trochę się martwię, ale jestem dobrej myśli. Byłam u okulistki i czekam aż wszystko wróci do normy. Mam nadzieję, że to już niedługo! Proszę trzymajcie kciuki!

sobota, 28 listopada 2015

Zrób coś dla siebie jesienią #3 Zadbaj o samopoczucie!

To już ostatni post z serii "Zrób coś dla siebie jesienią". Zachęcałam Was do ruchu, do lepszego odżywiania, a teraz chciałabym przypomnieć, że ważny jest też odpoczynek! Łącząc wszystkie trzy rzeczy razem, można czuć się naprawdę dobrze i przy okazji wiele zyskać. Zawsze warto zatrzymać się i poświęcić chwilę czasu dla siebie. Nie zapominajmy o tym w jesień. Zapobiegajmy chandrze!


Każda z nas potrzebuje chwili dla siebie, kiedy będzie mogła od wszystkiego odetchnąć. Długie jesienne wieczory nie muszą wcale kojarzyć się ze spaniem, z ponurymi myślami albo uczeniem się. Dlatego kiedy jesteś wolna od obowiązków, nie rób drzemki ani nie włączaj kolejnego filmu. Zamiast tego zrób sobie maseczkę na twarz, na włosy, pomaluj paznokcie albo weź długą kąpiel. Zadbaj o swoje na zewnątrz, ale też i wewnątrz. Połóż się do łóżka i zacznij marzyć, planować. Poukładaj swoje myśli. Zapal świeczki żeby w pokoju była cieplejsza atmosfera. Zaparz ulubioną herbatę. Odetchnij na chwilę od Internetu. Poczuj, że odpoczywasz. Kiedy ładnie wyglądamy, kiedy mamy poukładane myśli, a w naszym wnętrzu panuje spokój czujemy się o wiele lepiej. Dbając o siebie uszczęśliwiamy się. To jeden z wielu sposobów. Zrób coś dla siebie tej jesieni. Nie ważne co. Po prostu bądź dzięki temu szczęśliwa!



sobota, 21 listopada 2015

Zrób coś dla siebie jesienią #2 Jedz lepiej!

Dni są coraz krótsze i coraz bardziej deszczowe. Listopad. Jak sobie radzicie z jesienną chandrą? Ja z nią walczę i całkiem nieźle mi to wychodzi! Ostatnio pisałam, że jednym ze sposobów na polepszenie sobie tego czasu jest ruch. Działamy, a nie nudzimy się, nie myślimy o negatywnych rzeczach i pomagamy swojemu organizmowi. Fajnie uzupełnić to odpowiednim żywieniem!


Chcę Was zachęcić do podjęcia jesiennego wyzwania lepszego odżywiania się. Nie chodzi o to żebyście dzisiaj zmieniły cały swój jadłospis. Nie musicie też stać się fankami zdrowego stylu życia, czy ograniczyć słodycze do minimum. Chodzi mi przede wszystkim o to, że organizm, któremu dostarczamy zdrowsze i lepszej jakości produkty, zaczyna funkcjonować korzystniej. Dlatego warto poszukać mniej przetworzonych rzeczy. W sklepie spożywczym można zapytać się o taki chleb, a owoce i warzywa, prosto z gospodarstw, znajdziemy na ryneczku. Do tego mamy też sklepy ze zdrową żywnością. Fajnie poszukać zamienników, np. zmielone płatki owsiane zamiast mąki. Da się zastąpić nawet słodycze i chipsy - owocami, warzywami, orzechami i nasionami. Pamiętajcie, że samo ograniczenie słodyczy, chipsów, fast food'ów i napojów gazowanych, chociaż o połowę, bardzo dobrze wpływa na nasz organizm. Dajcie czasem mu odpocząć. Poczujecie się lepiej i będziecie miały tą świadomość, że udało Wam się coś zmienić, czemuś podołać. Do tego przygotowywanie sobie zdrowych posiłków sprawia wielką frajdę! A żeby poprawić sobie jesień, potrzebujemy właśnie lepszego samopoczucia, świadomości sukcesu i trochę frajdy :)

Jeśli chodzi o jakieś wskazówki jak wprowadzić do swojego życia zdrowe odżywianie, to myślę, że możecie co jakiś czas zrobić sobie dzień  'zero niezdrowych posiłków'. Kiedy macie więcej siły i chęci, ale nie zawsze możecie się powstrzymać od słodyczy, to na początek spróbujcie jeść na zmianę - jeden dzień zdrowego odżywiania, jeden dzień nie. Potem stopniowo wydłużajcie czas trwania dni zdrowego odżywiania. W przypadku, kiedy bardzo lubicie słodycze i nie chcecie z nich rezygnować, możecie mieć jeden dzień w tygodniu, kiedy będziecie je jeść. Tylko pamiętajcie o umiarze! Osoby, które chciałyby wprowadzić do swojego życia zdrowe odżywanie na stałe, muszą pamiętać, że najważniejsze jest zachowanie cierpliwości! Pierwsze tygodnie to przede wszystkim praca nad swoim jadłospisem, nad szukaniem jedzenia dla siebie, nad odzwyczajaniem się od tego co niezdrowe. Trzeba wpaść w tą ' rutynę'. Ale da się temu podołać. Wystarcz tylko chcieć. No i walczymy, walczymy, walczymy :) Trzymam kciuki!



sobota, 14 listopada 2015

Zrób coś dla siebie jesienią #1 Rusz się!

Jesień przez wiele osób jest kojarzona z pojawieniem się szarych i krótszych, a przy okazji smutnych dni, podczas których nie mamy na nic ochoty. Często dopadają nas wtedy mniejsze i większe kryzysy. Jak sobie poradzić z jesienną chandrą? Zadbajmy o siebie i o swoje dobre samopoczucie! Uśmiech na twarzy to wielki krok ku dobrym zmianom, bo oznacza, że jesteśmy w danym momencie choć troszeczkę szczęśliwi. Dlatego w obecnym i najbliższych postach pokażę, jak ten uśmiech można wywołać. Wpadnięcie w jesienny dołek wcale nie musi być coroczną tradycją!


Ruch to zdrowie. Kto nie zna tego powiedzenia? Rusz się i zrób coś dla siebie! Już od dawna planowałaś ćwiczyć? Zacznij od dzisiaj! Nawet jeśli próbowałaś już kilka razy i zawsze, w pewnym momencie przerywałaś, to nie zaszkodzi znowu podjąć wyzwania. Jeśli będziesz wytrwała w dążeniu do celu, to wreszcie się uda! Pamiętaj tylko, że początki nie są łatwe - nie wszystkie ćwiczenia wychodzą, nie zawsze znajdzie się siłę, żeby zrobić je do końca, a czasami złapie nas wielki leń i ominiemy niektóre dni treningowe. Ale taki jeden ominięty dzień, to nie powód żeby się poddać! Wczoraj znowu nie dałaś rady, ale dzisiaj znowu ją dasz :) Fajną opcją jest też zapisanie się na zajęcia na siłowni, na basenie albo taneczne. Możliwości jest wiele. W grupie łatwiej jest się zmotywować i można znaleźć w sobie więcej siły, bo nie chce się być gorszym od innych. A jeśli wolisz coś spokojnego, przy czym będziesz mogła się odprężyć po nauce, a z czego skorzysta też Twoje ciało, to codziennie zrób sobie długie rozciąganie w domu. Na YouTube jest mnóstwo propozycji. W przypadku, kiedy na razie nie chcesz podejmować się żadnych ćwiczeń, po prostu wyjdź na spacer! Z przyjaciółmi, z rodziną czy z psem. Poruszaj się, pooddychaj świeżym powietrzem. Poczujesz się lepiej! Nawet najmniejsza aktywność fizyczna dobrze na nas wpływa! Możemy się odstresować, zadbać o swoje ciało i poprawić samopoczucie. A uśmiech na twarzy po treningu czy spacerze, to już jeden z naszych kroków do uczynienia jesieni lepszą!



sobota, 31 października 2015

Jesienny zestaw

Tak jak mówiłam, prezentuję oficjalny wygląd mojego jesiennego zestawu. Kupiłam to co naprawdę mi się spodobało i jestem z tego bardzo zadowolona. Ciągle kreuję swój styl i coraz mocniej czuję, że idę w dobrą, oczywiście dla mnie, stronę. Jeśli chodzi o poszczególne rzeczy, to mogę powiedzieć, że narzutka jest bardzo mięciutka i dość ciepła, więc dobrze sprawdziła się teraz, kiedy nie ma jeszcze tej chłodniejszej części jesieni. Szal to dziewczęcy akcent, jest duży i cieplutki. A buty to moja wielka miłość! Prezentują się naprawdę pięknie. Udało mi się upolować je w H&M, pod koniec tegorocznych wakacji, a jeśli się nie mylę, są z kolekcji z 2014 roku! Już wtedy bardzo mi się podobały, ale ich nie kupiłam. Teraz jestem ich szczęśliwą posiadaczką i nie zamieniłabym się na żadne inne botki! Minusem jest tylko, że nie są najwygodniejsze na dłuższy czas chodzenia, ale może to kwestia przyzwyczajenia? Mimo tego i tak je lubię! Żeby ładnie zaprezentować całość, dobrałam czarną torebkę i szarą sukienkę. Na początku roku szkolnego bardzo chciałam zaopatrzyć się w nowe sukienki  i właśnie ona wpadła w moje ręce! Dajcie znać jak Wam się podoba mój zestaw i jak Wy jesteście przyszykowani na jesień!

narzutka - New Yorker | sukienka - H&M | szal - Sinsay | torba - Stradivarius | botki - H&M







niedziela, 25 października 2015

Na drugi sposób

Kiedy widzę otaczającą nas typową jesień od razu mam lepszy humor. Wreszcie się jej doczekałam! Cały czas zachwycam się kolorowymi liśćmi, a lasy i ścieżki, przy których posadzono drzewa wyglądają dla mnie przepięknie. Szkoda tylko, że pogoda częściej jest brzydka niż ładna. Ale nadal mam nadzieję, że w końcu pojawią się bardziej pogodne dni. W tym roku, mój jesienny zestaw skompletowałam na jednych zakupach. To dla mnie duży plus, bo nie lubię potem na siłę, w ostatniej chwili dokupywać potrzebnych mi rzeczy! Kupiłam narzutkę, szal i botki. Bardzo je lubię! Niedługo pokażę Wam oficjalny wygląd mojego jesiennego zestawu, a dzisiaj prezentuje jego drugie wydanie. 

Botki, które kupiłam po prostu kocham, ale strasznie spodobało mi się połączenie narzutki i dużego szala z Superstar'ami! Kojarzy mi się to z taką modą, którą można zobaczyć na ulicach Nowego Jorku, czy coś w tym stylu! Do tego dobrałam plecak z Vans'a, moje ulubione czarne spodnie i szary sweterek i wyszedł naprawdę fajny outfit. Luźny, ale klasyczny, w neutralnych kolorach i z odrobiną różu, który uwielbiam!  Jak Wam się podoba?

narzutka - New Yorker | szal - Sinsay | sweterek - C&A | spodnie - Berska | plecak - Vans | buty - Adidas Superstar J






piątek, 16 października 2015

Boję się


Macie czasami tak, że w pewnym momencie zaczynacie zastanawiać się czy to co robicie, o co walczycie nadal ma sens?

Mam marzenia, mniejsze i większe, nad którymi wytrwale pracuję. Niektóre łatwo było mi spełnić i to dla mnie wielkie szczęście. Innym nadal poświęcam sporo mojego czasu. Moje starania ciągną się już całkiem długo, a efekty przychodzą bardzo powoli. Co jeśli to wszystko idzie na marne? Może jeśli do tej pory się nie udało, to znaczy, że nigdy się nie uda i lepiej byłoby zrezygnować? Przecież są osoby w moim wieku, które już osiągnęły to nad czym ja pracuję. Do ich grona ciągle dołącza ktoś nowy, inni radzą sobie szybciej i lepiej niż ja. Może mimo tego, że bardzo coś lubię i chciałabym w przyszłości się tym zajmować, to jednak nie warto dalej walczyć? Przecież nie wszystko co robię jest dla mnie - całe życie poznaję i odkrywam siebie, swoje pasje i możliwości. Czy kiedyś naprawdę będę musiała zrezygnować? Bardzo nie chcę. Ale boję się, że niektóre marzenia mogą nigdy się nie spełnić. Po prostu.

Czasami strach potrafi mnie trochę podłamać. Ale to, że się boję jest zupełnie normalne. Wątpliwości to przeszkody w drodze do celu, które trzeba pokonać. Pomyślałam, że mogłabym się tutaj wygadać. Jeśli też potrzebujecie się wygadać ( a to pomaga! ) i macie ochotę, to możecie napisać w komentarzu o swoich obawach związanych z marzeniami i o swoich metodach na walkę z tymi obawami. Postaram się Was wesprzeć! A może po prostu macie dla mnie jakąś dobrą radę? 

Wierzę, że jeśli wytrwale dąży się do celu, to można go osiągnąć. Dlatego się nie poddaję! Nawet jeśli efekty będą mniejsze, niż bym chciała, najważniejsze jest to, żebym po prostu mogła robić to co lubię. A jeśli lubię się czymś zajmować, to zawsze znajdę sposób żeby wpleść to w moją codzienność i czerpać z tego radość!






Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia